Wiedeń na weekend. Mój pomysł na city break pełen dobrego jedzenia, spacerów i muzyki

Ubezpieczenie turystyczne od AXA Assistance
Zbieraj wspomnienia, nie zmartwienia. Zadbaj o ochronę przed wyjazdem.
Są miasta, do których jedzie się z listą zabytków do odhaczenia. Są też takie, w których najlepiej po prostu zwolnić i dać się ponieść ich atmosferze. Dla mnie właśnie taki okazał się Wiedeń.
Głównym powodem wyjazdu był koncert portugalskiej wokalistki MARO, ale skoro stolica Austrii znajduje się tak blisko Polski, postanowiłem przy okazji spędzić tam kilka dni. To był typowy city break – bez pośpiechu, bez biegania od atrakcji do atrakcji. Chciałem zobaczyć, jak wygląda codzienne życie Wiednia, pospacerować jego ulicami i spróbować lokalnej kuchni.
Co ciekawe, z Krakowa do Wiednia można dolecieć w około 45 minut. To jeden z najszybszych zagranicznych lotów z Polski. Zanim zdążysz dobrze rozsiąść się w fotelu, samolot zaczyna schodzić do lądowania. Dzięki temu Wiedeń jest idealnym kierunkiem nawet na weekend.




































Pierwsze wrażenie? Wiedeń zachwyca od razu
Już od pierwszego spaceru miałem wrażenie, że wszystko jest tutaj większe niż w innych europejskich miastach. Monumentalne budynki, szerokie aleje i pięknie zdobione kamienice sprawiają, że praktycznie co chwilę chce się zatrzymać i spojrzeć w górę. Nie chodzi nawet o pojedyncze zabytki. Cały Wiedeń wygląda niezwykle elegancko i dostojnie.
Jednocześnie miasto wcale nie wydaje się przytłaczające. Mimo swojej wielkości jest spokojne, czyste i bardzo uporządkowane. Komunikacja działa świetnie, mieszkańcy nigdzie się nie spieszą, a w kawiarniach od rana można zobaczyć ludzi spokojnie pijących kawę i czytających gazetę. Bardzo szybko można poczuć rytm tego miasta.
Spacer po centrum Wiednia
Zwiedzanie rozpocząłem od wiedeńskiego Ratusza. To jeden z najbardziej charakterystycznych budynków miasta i zdecydowanie warto zobaczyć go z bliska. Imponująca neogotycka architektura robi ogromne wrażenie, a plac przed ratuszem praktycznie przez cały rok tętni życiem.
Kilka minut spaceru wystarczy, żeby znaleźć się w historycznym centrum Wiednia. Wąskie uliczki przeplatają się z eleganckimi pasażami handlowymi, a co chwilę trafia się na kolejne piękne kamienice i zabytkowe budynki. To jedno z tych miast, gdzie naprawdę nie trzeba mieć planu zwiedzania. Wystarczy iść przed siebie, a co kilka minut odkrywa się kolejne ciekawe miejsce.
Dotarłem również na główny plac miasta, gdzie przez cały dzień spotykają się mieszkańcy i turyści. Uliczni muzycy, kawiarniane ogródki i piękna architektura tworzą klimat, który sprawia, że trudno stąd szybko odejść.
Wiedeń smakuje wyjątkowo
Ten wyjazd bardzo szybko zamienił się w kulinarną podróż. Wiedeń słynie nie tylko z pięknych pałaców i muzeów, ale również z miejsc, które od lat przyciągają miłośników dobrej kuchni.
Pierwszym przystankiem był Trześniewski. To miejsce, które od razu wzbudziło moją ciekawość, nie tylko ze względu na jedzenie, ale również historię. Założycielem lokalu był Franciszek Trześniewski, Polak pochodzący z Galicji, który w 1902 roku otworzył swój pierwszy bar w Wiedniu. Pomysł okazał się tak dobry, że ponad sto lat później Trześniewski nadal jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych lokali w mieście.
Na pierwszy rzut oka to zwykły bar z niewielkimi kanapkami. Dopiero kiedy staje się przed ladą, pojawia się problem – trudno zdecydować się na jeden smak. Do wyboru jest kilkadziesiąt różnych past – jajeczne, rybne, warzywne, mięsne i wiele sezonowych propozycji. Kanapki są niewielkie, dlatego najlepiej zamówić kilka różnych i podzielić się nimi ze znajomymi. To świetny pomysł na szybkie śniadanie albo przekąskę podczas zwiedzania.
Dzisiaj Trześniewski ma już kilkanaście punktów w całym Wiedniu, ale najbardziej klimatyczny pozostaje ten historyczny lokal przy Dorotheergasse. Bardzo spodobało mi się to, że oprócz turystów przychodzą tam również mieszkańcy. To zawsze dobry znak.
Kolejnym miejscem było Fantasy Bistro, które całkowicie różni się od klasycznych wiedeńskich restauracji. To nowoczesne bistro z ciekawym menu i bardzo przyjemną atmosferą. Idealne miejsce na spokojny lunch pomiędzy kolejnymi spacerami.
Nie mogło zabraknąć również wizyty w legendarnej cukierni Demel. To miejsce działa od XVIII wieku i przez lata było dostawcą słodyczy dla cesarskiego dworu. Już samo wnętrze robi ogromne wrażenie. Eleganckie witryny pełne ciast i deserów sprawiają, że trudno zdecydować się na jedną pozycję z menu.
Ja postawiłem na Kaiserschmarrn, czyli słynny omlet cesarski. To jeden z najbardziej znanych deserów Austrii. Jest puszysty, delikatny i podawany z cukrem pudrem oraz powidłami śliwkowymi. Smakuje dokładnie tak dobrze, jak wygląda.
Wiener Schnitzel obowiązkowo
Będąc w Wiedniu trudno nie spróbować najbardziej klasycznego dania kuchni austriackiej.
Na obiad wybraliśmy restaurację Wieder Wiaz Haus, która serwuje tradycyjne wiedeńskie potrawy.
Zamówiłem klasyczny Wiener Schnitzel.
Porcja była ogromna. Cienko rozbite cielęce mięso w chrupiącej panierce praktycznie wystawało poza talerz. Do tego klasyczna sałatka ziemniaczana i żurawina.
Przyznam, że wcześniej nie byłem przekonany do takiego połączenia, ale już po pierwszym kęsie zrozumiałem, dlaczego właśnie tak podaje się to danie od wielu lat. Delikatne mięso, lekko kwaśna sałatka i słodka żurawina idealnie się uzupełniają.
Jeżeli będziecie w Wiedniu, naprawdę warto spróbować klasycznego Wiener Schnitzla właśnie w jednej z tradycyjnych restauracji.
Wiedeń to również mnóstwo zieleni
Choć stolica Austrii kojarzy się przede wszystkim z zabytkami, bardzo spodobała mi się ilość zieleni.
Podczas spaceru odwiedziłem Stadtpark, jeden z najbardziej znanych parków w mieście. To miejsce, gdzie mieszkańcy przychodzą pobiegać, poczytać książkę albo po prostu odpocząć na ławce.
Spacerując alejkami parku trudno uwierzyć, że znajduje się on praktycznie w centrum wielomilionowego miasta. To świetna odskocznia od zwiedzania i kolejny dowód na to, że Wiedeń jest miastem, w którym naprawdę dobrze się żyje.
Koncert MARO był najlepszym zakończeniem dnia
Choć przez kilka dni udało mi się zobaczyć wiele ciekawych miejsc, to właśnie koncert portugalskiej wokalistki MARO był głównym celem całego wyjazdu.
To był jeden z tych koncertów, podczas których od pierwszych minut wiadomo, że będzie wyjątkowo. Kameralna atmosfera, świetne nagłośnienie i niesamowity głos MARO sprawiły, że cały wyjazd nabrał jeszcze większego znaczenia.
Lubię podróżować właśnie w taki sposób. Koncert staje się pretekstem do odwiedzenia nowego miasta, a przy okazji można poznać jego kuchnię, kulturę i codzienne życie mieszkańców.
Czy dwa dni w Wiedniu wystarczą?
Moim zdaniem tak.
Tydzień pozwoliłby zobaczyć znacznie więcej, ale nawet weekend wystarczy, żeby zakochać się w tym mieście. Krótki lot z Krakowa sprawia, że nie trzeba planować długiego urlopu. Można polecieć w piątek po pracy, a już wieczorem spacerować ulicami jednej z najpiękniejszych europejskich stolic.
Czy warto wykupić ubezpieczenie do Wiednia?
Austria należy do Unii Europejskiej, dlatego warto zabrać ze sobą kartę EKUZ. Mimo to przed każdym wyjazdem wykupuję również ubezpieczenie turystyczne. EKUZ nie pokrywa wszystkich kosztów leczenia, transportu medycznego czy pomocy w przypadku utraty bagażu. Dobra polisa kosztuje niewiele, a pozwala podróżować dużo spokojniej.
Czy warto odwiedzić Wiedeń?
Zdecydowanie tak.
Wiedeń nie zachwyca jedną spektakularną atrakcją. Jego największą siłą jest atmosfera. To miasto, po którym można spacerować godzinami, zaglądać do kolejnych kawiarni, odkrywać lokalne restauracje i po prostu cieszyć się chwilą.
Jeżeli szukasz pomysłu na krótki wyjazd z Polski, trudno o lepszy kierunek. Lot trwa niespełna godzinę, miasto zachwyca architekturą, kuchnią i spokojnym tempem życia, a nawet dwa lub trzy dni wystarczą, żeby wrócić z głową pełną wspomnień.
Ja poleciałem do Wiednia przede wszystkim na koncert. Wróciłem jednak z przekonaniem, że to jedno z tych miast, do których nie jedzie się tylko po to, żeby zobaczyć zabytki. Jedzie się tam po atmosferę, świetne jedzenie i przyjemność z niespiesznego odkrywania miasta. I właśnie za to najbardziej polubiłem Wiedeń.
Ubezpieczenie turystyczne od AXA Assistance
Zbieraj wspomnienia, nie zmartwienia. Zadbaj o ochronę przed wyjazdem.